Amiga 500 to dla mnie coś więcej niż tylko komputer z lat 80. Amigę 500 po długim czasie "męczenia" kupili mi rodzice w tak zwanym domu handlowym "Domus" w Łodzi przy ulicy Piotrkowskiej. Wcześniej miałem styczność z tym komputerem dzięki temu, że mój kolega z klasy Krzysztof "Muminek" miał ten komputer.

Grafika i dźwięk, które wyprzedzały epokę
Shadow of The Beast, Turrican, Hybris.... to było coś niesamowitego, ta grafika i dźwięk wywoływały opad szczęki. Przejście z ośmiobitowych mikrokomputerów na 16-bitową potęgę Amigi było jak skok w nadprzestrzeń. Dźwięk z legendarnego układu Paula i niesamowita paleta kolorów sprawiały, że te produkcje na zawsze zapisały się w mojej pamięci.
Pierwsze odpalenie i czarno-biały telewizor
Pamiętam jak dziś, że gdy przywiozłem Amigę do domu, okazało się, że nie mam jak podłączyć jej do telewizora – po prostu nie miałem modulatora! Specjalnie jechałem przez całą Łódź po ten sprzęt do kolegi. Wszystko tylko po to, żeby choć przez godzinę tego samego dnia co zakup, móc zobaczyć mój wymarzony komputer w akcji na czarno-białym, 14-calowym telewizorze Vela 202. To były emocje, których nie da się opisać!
Do dziś mam ogromny sentyment do tej wspaniałej maszyny. Żadna współczesna konsola nie potrafi wywołać u mnie takiego samego uczucia magii, jakie towarzyszyło mi podczas tamtego pierwszego uruchomienia mojej A500 na Veli 202.
A pamietacie wojny z atarowcami? Więcej węgla ;)

Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz (anonimowo)